20:17

Subiektywny przegląd k-popu - I połowa 2020

Subiektywny przegląd k-popu - I połowa 2020


Przyznam szczerze, że nie planowałam stworzenia zestawienia najciekawszych k-popowych piosenek 2020 roku. Jednak to, jak bardzo pokochałam te, które pojawiły się w ostatnim czasie spowodowało, że jestem zmuszona wrócić do korzeni bloga i wyrzucić z siebie tę miłość, bo nikt nie chce mnie (ani moich playlist) już słuchać. Dlatego przed Wami bardzo subiektywny przegląd pierwszej połowy 2020 (no dobra, trochę więcej niż połowy) jeśli chodzi o k-pop.


Zaczniemy od końcówki 2019, kiedy to pojawiły się piosenki, które w tym momencie są najczęściej odtwarzanymi przeze mnie w 2020 roku. Pierwsza to HIP od MAMAMOO, które według mnie było ukoronowaniem wspaniałego roku dla tego zespołu (nawet nie wiecie jak się cieszyłam, kiedy okazało się, że to właśnie one wygrały Queendom!). Jestem bardzo ciekawa w jaki sposób zostaną połączone wszystkie zapowiedziane uniwersa. Druga natomiast spowodowała, że dotarło do mnie, że lubię twórczość Red Velvet. Psycho - bo o tym utworze mowa - trafiło idealnie nie tylko w moje ucho, ale sam teledysk trafił w estetykę, której mi brakowało w k-popie. 






Następnie przechodzimy do obowiązkowego kącika BTS, które z jednej strony mnie zachwyciło a z drugiej strony pozostawiło niedosyt. Sama promocja Map of the Soul: 7 zrobiła na mnie ogromne wrażenie - działo się naprawdę dużo i działy się rzeczy do których nie jesteśmy przyzwyczajeni (promowanie comebacku przez współpracę z artystami i pokazywanie przez to dzieł sztuki jest dla mnie najciekawszym pomysłem jaki widziałam). Jeśli chodzi o muzykę, tak jak jestem pod ogromnym wrażeniem Interlude: Shadow, Outro: Ego oraz Black Swan (zarówno muzycznie jak i wizualnie), tak mam problem ze stroną wizualną ON, a dokładniej z teledyskiem, gdzie kiedy po raz pierwszy go obejrzałam, to stwierdziłam, że nadszedł moment w którym BTS przedobrzyli z ilością nawiązań i teorii (sama piosenka od razu mi weszła w ucho i nie chciała wyjść). A gdyby ktoś pytał, to obecnie jednym z moich marzeń jest wysłuchanie na żywo UGH! (a raczej wspólne krzyczenia na koncercie w jego rytmie). 







Kolejne piosenki, to wydane w tym roku utwory Zico. I żeby było zabawniej, do najpopularniejszej Anysong przekonałam się dopiero po tym, jak przez trzy dni słuchałam tylko i wyłącznie Summer hate (ft. Rain). A do tego wszystkiego dorzućcie zakręcone Cartoon z teledyskiem mającym miejsce w post apokaliptycznym świecie (chociaż, czy aby na pewno?)





W zestawieniu nie może również zabraknąć Oh My Girl, które poznałam dzięki Queendom. Bardzo mnie cieszy, kiedy zespoły eksperymentują ze swoim brzmieniem, widać, że się rozwijają i dojrzewają muzycznie razem z członkami jednak są w stanie zachować to coś, dzięki czemu można rozpoznać, że słuchamy właśnie tego zespołu. Doskonale widać to w przypadku Oh My Girl i ich dwóch utworów, które trafiły od razu na listę ulubionych, czyli Nonstop oraz Dolphin (przy czym minimalnie bardziej lubię Dolphin, gdyby ktoś pytał)




Dla miłośników nieco mocniejszych brzmień mam za to dwie piosenki od Dreamcatcher, które zaimponowały mi swoimi występami z Black or white, a później przyszedł czas na zapętlenie Scream (który okazał się kolejnym teledyskiem, który mnie zachwycił swoim klimatem).




Na tej liście nie mogłoby zabraknąć również Tomorrow x Together, które z każdym comebackiem coraz wyraźniej pokazują, że można robić coś innego niż 85% (nie pytajcie się jak to wyliczyłam) pozostałych grup męskich. Nie dość, że sama muzyka wpada w ucho, tak oczy cieszy zarówno choreografia (oglądając którą zawsze się zastanawiam jak szybko połamałabym się mając ją powtórzyć) oraz teledyski (w których się trochę już zgubiłam, ale jak się odnajdę, to Wam kiedyś rozpiszę powiązania między nimi). Dlatego koniecznie musicie posłuchać Can't You See Me i Puma.



W tym roku doczekaliśmy się również powrotu alter ego Sugi z BTS, czyli Agusta D. Oprócz bardzo fajnej promocji (której odliczanie skończyło się na D-2, czyli tytule drugiego mixtape’u Agusta, a nie jakby to było oczekiwane na D-Day i w ogóle sam mixtape miał być niespodzianką, tylko pewna platforma muzyczna trochę popsuła niespodziankę dodając za wcześnie na swoją stronę zdjęcie promocyjne) dostaliśmy kawał dobrej muzyki, która pokazuje inną stronę rapera BTS. A Daechwita powoduje, że nie możecie przestać kiwać głową, więc czujcie się ostrzeżeni!



Zostając przy temacie twórczości Sugi, nie mogłabym zapomnieć o jego współpracy z jedną z najbardziej lubianych artystek w Korei - IU. Eight jest najbardziej nostalgiczną i emocjonalną piosenką w tym zestawieniu, szczególnie dla osób, które połączyły kropki i zauważyły, że może być to trybut dla przyjaciół IU ze świata k-popu, którzy odebrali sobie życie.



Dotarliśmy do piosenek, które w głównej mierze zainspirowały mnie do stworzenia tego posta. I były to piosenki subunitu Red Velvet w którego skład weszły Irene i Seulgi (nazywane w skrócie przez fanów Seulrene, żeby było łatwiej). Głównie jest to wina Monster, które bierze inspiracje z horrorów (oraz muzyczne sample z ich soundtracków), ale nie mogłabym nie wspomnieć o Naughty, które oprócz muzycznie, zaimponowało mi bardzo pod względem choreografii (w której wykorzystano tutting) do tego stopnia, że stwierdziłam, że fajnie byłoby się jej nauczyć. Albo chociaż jej refrenu (co w moim przypadku jest prawie niewykonalne, ale pomarzyć zawsze można). 




Na mojej liście znajdzie się również coś dla miłośników letnich klimatów. Będzie to Chungha z Play, która poszła w klimaty latino. Do tego Twice z piosenką, która jak się niedawno okazało doczekała się wersji w pełni po angielsku, czyli More & More oraz Hwasa z osobistym kawałkiem Maria (Maria to imię, które Hwasa przybrała na chrzcie)





Listę zakończymy kolejnym utworem w którego klimacie (baśniowo-magicznym) zakochałam się od pierwszych sekund - zarówno muzycznie jak i w teledysku - i bardzo bym chciała zobaczyć lub przeczytać dłuższa historię opartą na tym pomyśle. A chodzi mi o Apple od Gfriend, które jest przykładem na to jak można z klasą ewoluować jeśli chodzi o twórczość, kiedy członkowie grupy zaczynają dorastać. 



Żeby było trochę wygodniej zapoznać się z utworami, playlista ze wszystkim teledyskami i występami znajduje się TUTAJ. A jeśli macie ochotę, to koniecznie dajcie znać, co Wam wpadło w ucho w pierwszej połowie 2020 (no dobra, liczmy że w tym roku połowa roku jest do końca lipca)! 


I chyba nie będzie spoilerem, jeśli zdradzę Wam, że mam już solidnych kandydatów do przeglądu k-popu na drugą połowę roku. 


15:38

Zapowiedzi sierpień 2020: książki

Zapowiedzi sierpień 2020: książki


Przed Wami kolejny ekspresowy przegląd najciekawszych zapowiedzi na anglojęzycznym rynku wydawniczym. Tym razem będą trzy powroty autorów z których twórczością miałam już styczność oraz dwa tytuły nawiązujące do kultur, do których autorzy niezbyt często nawiązują. 



Zacznijmy od najgłośniejszej premiery, która kilkanaście lat temu była bardzo oczekiwana, jednak upływ czasu spowodował, że informacja o jej wydaniu wzbudziła zdziwienie niż radość. Mowa tu oczywiście o Midnight Sun (premiera: 4 sierpnia 2020), czyli Zmierzchu pisanego z perspektywy Edwarda. Książka ta miała mieć premierę już dawno temu, jednak po tym jak jedenaście jej rozdziałów znalazło się w internecie, Stephenie Meyer zawiesiła projekt. Aż do teraz. 



Następnie mamy książkę, na którą sama bardzo czekałam, a która jest kontynuacją książki będącej dla mnie historią jak z k-dramy w formie pisanej, czyli Wicked Fox od Kat Cho. Druga część - Vicious Spirits (premiera: 18 sierpnia 2020) znowu wciągnie nas w koreański świat z  nadnaturalnymi elementami. Kolejna historia znanego autora, to The Midnight Library (premiera: 13 sierpnia 2020), autora Jak zatrzymać czas (to ta książka co miała mieć ekranizację z Benedictem Cumberbatchem, ale coś chyba słuch o tym projekcie zaginął), czyli Matta Haiga. Jest to opowieść o bibliotece w której znajduje się nieskończona liczba książek będącymi historiami z różnych światów. Jedna książka opowiada historię życia - pozostałego tych, które mielibyśmy podejmując po drodze inne decyzje. Czy zmienilibyście swoje życie, gdybyście mogli? Na to pytanie musi odpowiedzieć sobie Nora Seed, która dostaje taką szansę. 



Star Daughter (premiera: 11 sierpnia 2020) od Shvety Thakrar to opowieść mająca łączyć mitologię indyjską i Gwiezdny pył Neila Gaimana. Jest to historia Sheetal, córki człowieka i gwiazdy, próbującej udawać normalną osobę. Jednak kiedy przypadkowy strumień gwiezdnego światła (wywołany przez nią) powoduje, że jej ojciec znajduje się w szpitalu, Sheetal musi prosić o pomoc gwiazdę posiadającą pełną moc - swoją matkę, która wróciła na niebo już dawno temu. Natomiast Lobizona (premiera: 4 sierpnia 2020) Rominy Gerber to opowieść czerpiąca z argentyńskiego folkloru. Manuela Azul żyje jako nielegalna imigrantka w Miami, Florydzie gdzie ukrywa się przed kryminalną rodziną swojego ojca. Kiedy zaczyna szukać informacji o swojej przeszłości z której pamięta jedynie tajemniczy symbol "Z", który zaprowadza ją do tajemniczego świata ukrytego wśród naszego. Świata, który miał związek ze śmiercią jej ojca. Świata w którym siódma córka rodzi się burja, a siódmy syn lobizonem - wikołakiem. 

A jeśli chcielibyście zobaczyć, co nowego pojawi się na polskim rynku jeśli chodzi o popkulturę - idźcie zobaczyć co przygotowała Gosiarella.
Copyright © eM poleca , Blogger