[eMdramy] Gdzie oglądać dramy?


Nie wiem czy pamiętacie, ale jakiś czas temu dzieliłam się z Wami spostrzeżeniami, które dotyczyły początków oglądania k-dram, a także tego, czego się nauczyłam po roku ich oglądania. Jednak kiedy zdecydujecie się, żeby sprawdzić o co w tym wszystkim chodzi, pojawia się temat o którym jeszcze tu nie wspomniałam, a który na pewno Was interesuj. No bo wszystko fajnie pięknie, ale gdzie można oglądać dramy? Czy mają napisy są po polsku, czy jesteśmy skazani na angielski? A może trzeba wydać grube miliony, żeby cokolwiek zobaczyć?

Nie bójcie się, oto jestem i wszystko Wam wyjaśnię. Zanim jednak zacznę, chciałabym zaznaczyć, że skoncentrowałam się na legalnych źródłach z których możecie oglądać dramy, bo wiecie - warto jest pokazać, że w Polsce ludzie też oglądają dramy i że ten rynek ma potencjał. Jednak jak sami zobaczycie, jest tego naprawdę niewiele. Samych legalnych możliwości jest więcej, niestety większość takich, które posiadają chociaż napisy w języku angielskim są dostępne jedynie w Ameryce Północnej.

Netflix


Tak, tak - na tym chyba najbardziej znanym serwisie streamingowym można obejrzeć k-dramy (i nie tylko). Może i nie ma ich tam zawrotnej liczby (chociaż chodzą słuchy, że to ile dram jest dostępnych zależy od regionu w którym się znajdujemy, co jest typowe dla Netflixa), ale baza powoli się buduje i co jakiś czas dołączają coraz to nowe tytuły, a nawet niektóre z nich są emitowane jako nowości co tydzień. Jeżeli chodzi o napisy, mamy tu opcję zarówno napisów polskich jak i angielskich.

O zasadach oglądania w Netflixie chyba nie trzeba dużo pisać. Jeżeli zaczynacie z nim przygodę, macie darmowy miesiąc. Potem trzeba płacić - miesięcznie, ale można w każdym momencie zrezygnować i w każdym momencie wrócić.

Jakie ciekawe tytuły tutaj znajdziecie? Korean Odyssey, Mr. Sunshine, Something in the Rain, Hello My Twenties (uważajcie, bo jest tylko drugi sezon!), Black, czy Live. Połowy z nich jeszcze nie oglądałam, ale mam w planach, więc proszę bez spoilerów!

Viki Rakuten




Czyli platforma skoncentrowana już jedynie na azjatyckich produkcjach. Znajdziecie tu dramy zarówno koreańskie jak i chińskie, tajwańskie czy japońskie. A jeżeli Wam mało, to oprócz tego do wyboru są jeszcze filmy. Podobnie jak w przypadku Netflixa, dostępność dramy jest zależna od regionu z którego oglądamy.

Jednak w przeciwieństwie do niego, mamy dwie opcje oglądania. Możemy oglądać bezpłatnie - wtedy seans odcinka przerywany jest blokami kilkuminutowych reklam, ale możemy również zapłacić i oglądać bez reklam (płatność jest pobierana z góry za rok lub co miesiąc) plus mieć dostęp do innych udogodnień (których jeszcze nie odkryłam, ale bądźcie czujni, będę testowała!).

Jeżeli chodzi o napisy - mamy tu opcję zarówno napisów polskich jak i angielskich. Co ciekawe, dramy są tłumaczone przez wolontariuszy do których można dołączyć. Inną interesującą opcją jest możliwość oglądania dramy z opcją nauki koreańskiego (jeżeli kiedyś w końcu zacznę się go uczyć, będę sprawdzała), oraz oglądanie odcinka z komentarzami innych użytkowników pojawiającymi się na górze ekranu.

Przykładowe tytuły, które możecie tu obejrzeć to W, Goblin, Just between lovers, Strong Woman Do Bong Soon, Descendants of the sun, Hwarang, Because this is my first life, Fight My Way, Moonlight Drawn by Clouds, Chicago Typewriter i wiele, wiele innych.

Zdaje sobie sprawę, że w sieci istnieje jeszcze więcej stron za pośrednictwem których można obejrzeć dramy, jednak w kwestii legalności poruszają się w szarej strefie - dlatego o nich tutaj nie wspomniałam. Jeżeli jednak chcecie je znaleźć, myślę, że nie będziecie mieli większego problemu korzystając z Wujka Google’a.

A korzystając z okazji posta o tematyce dram: koniecznie dajcie znać co teraz oglądacie! Co najbardziej polecacie z tegorocznych nowości?

0 Komentarze