[eM dramy] DramaRAR #2


Minęło trochę czasu od ostatniego zestawienia k-dram, które obejrzałam. W poprzednim DramaRAR skupiłam się na dramach obyczajowych, które skupiały się na życiu ludzi dwudziestokilkuletnich (w niektórych przypadkach bliżej im było do trzydziestki, ale wiecie o co chodzi). Tym razem postanowiłam wyjść trochę poza szarą rzeczywistość. To co, macie ochotę dowiedzieć się jakie k-dramy z wątkami fantasy obejrzałam i co o nich sądzę?

Goblin




Zaczniemy od dramy, która jest powszechnie wychwalana i polecana, a do której sama się przymierzałam od jakiegoś czasu, ale bałam się zacząć, bo wiadomo, że jak coś jest wychwalane i polecane, to oczekiwania rosną i bardzo łatwo jest się rozczarować. Całe szczęście nie było się czego bać. Znaczy się tak bardzo, bo jest wątek przez który prawie wyrywałam sobie włosy z głowy, ale o tym za chwilę.

Nasz tytułowy Goblin (czyli stwór z koreańskiej mitologii) dawno, dawno temu był generałem, który zginął tragiczną śmiercią. Jednak wmieszały się w to siły nadprzyrodzone i nasz bohater otrzymał dar (a raczej karę) nieśmiertelności. Tę torturę (widzicie, nie każdy chce być nieśmiertelny, sorry wampiry!) może przerwać jedynie jego ludzka narzeczona, kiedy wyciągnie z jego piersi miecz (wiem, to brzmi źle, ale naprawdę nie można tego inaczej wyjaśnić a jak się to ogląda, to ma nawet sens?). Po dziewięciuset latach poszukiwań poznaje Ji Eun, która jest przekonana, że jest jego narzeczoną.

Goblin to naprawdę dobra drama. Zarówno pod względem historii (która jest bardzo wciągająca) i pod względem estetycznym (te ujęcia i ta muzyka!). Dodatkowo, jestem ogromną fanką postaci drugoplanowych (#teamŻniwiwarz), a relacja Goblina i Żniwiarza może startować do najlepszych bromance’ów wszechczasów. Gdyby ktoś mnie pytał (chociaż pewnie nikt tego nie zrobi). Jednak jest jedna rzecz, która psuła mi przyjemność z oglądania, a której niestety było bardzo dużo - bo była to relacja między głównymi bohaterami. Ja wiem, że było mnóstwo związków w książkach i serialach, gdzie facet był dużo starszy (i w tym momencie mam na myśli kilkaset lat) od kobiety i jakoś mi to nie przeszkadzało. Niestety tu ta różnica wieku pomiędzy aktorami była bardzo widoczna przez co oglądając niektóre sceny czułam się bardzo, ale to bardzo niekomfortowo. Ale większości osób to nie przeszkadzało, więc bawcie się dobrze!

The Bride of Habaek




Miałam już wyrzucić tę dramę z pamięci i nawet tutaj o niej nie wspominać, bo za każdym razem, kiedy sobie o niej przypominam robię się wściekła. Czy ma to sens? Nie. Ale kiedy przypomnę sobie jaka ta historia miała potencjał (o ja nieszczęsna! Sprawdziłam o co chodzi w pierwowzorze - czyli manhwie The Bride of Water God) a co zostało mi zaserwowane, to mam ochotę krzyczeć. I to robię. A potwierdzi Wam to każdy, kto miał pecha wspomnieć o tej dramie w mojej obecności.

Narcystyczny bóg wody Ha Baek pojawił się na Ziemi w celu odnalezienia potężnego, magicznego kamienia, który pozwoli mu zasiąść na tronie w boskim świecie. W naszym świecie ma mu pomóc So Ah, której rodzina od wieków służy wodnym bogom. Niestety, nasza bohaterka nie wierzy w bogów, więc na początku uznaje Ha Baeka za chorego psychicznie (a wie co mówi, bo jest psychiatrą!). Oczywiście nie może się obejść bez dodatkowych przeszkód w wykonaniu zadania o istnienie których dba bóg wiatru - Bi Ryum oraz bogini wody - Mu Ra.
Opis brzmi bardzo fajnie, prawda? To od razu o nim zapomnijcie, bo chyba to samo zrobili twórcy tej dramy. Ja nie wiem co tam się stało. W pewnym momencie namnożyło się wątków, które koniec końców nigdy nie zostały rozwiązane, albo ich rozwiązania powodowało ból czoła. Bohaterowie cały czas kręcili się w kółko zamiast rozwiązać główny problem, a już samo zakończenie spowodowało, że jak dla mnie The Bride of Habaek jest idealnym przykładem na to, że nawet najpiękniejsze obrazy (bo szczególnie świat bogów wyglądał cudownie) nie ukryją problemów fabularnych.

While You Were Sleeping




Dla tych, którzy wolą coś z mniejsza zawartością fantastyki w fantastyce a zarazem nie mają zbyt wygórowanych oczekiwań co do całokształtu proponuję While You Were Sleeping. Chociaż trochę nadnaturalnych zdarzeń tam znajdziecie, więcej znajdziecie tam wątków prawniczych i dziennikarskich.

Krótko po tym jak Jae Chan przeprowadza się naprzeciwko Hong Joo, śni mu się, że ma ona wypadek samochodowy. Jako że to oczywiste, że to co Ci się przyśni spełni się w rzeczywistości (wiecie ile razy już uratowałam świat? WIECIE?) postanawia zapobiec wypadkowi wjeżdżając swoim samochodem w jej. Hong Joo nie przejęła się tym zbytnio, ponieważ sama widzi przyszłość w swoich snach.

Chociaż po obejrzeniu całości mam kilka zastrzeżeń co do historii (i ponownie - delikatengo zagubienia jej sensu przez twórców) tak jako lekka, przyjemna drama While You Were Sleeping sprawdzi się doskonale. Jeżeli nie zaczniecie analizować tej historii zbyt szczegółowo (a dokładniej jej wątku nadnaturalnego), to powinniście spędzić miło czas.

A Korean Odyssey




Ta drama na zawsze pozostanie w moim sercu jako pierwsza drama, którą obejrzałam na Netflixie (ja wiem, że dla Was taka informacja to żadna informacja, ale musiałam to napisać). Samą dramą byłam zainteresowana już od momentu, kiedy zaczęto wspominać o projekcie adaptacji Wędrówki na Zachód na współczesną historię z wątkami fantasy (i obowiązkowym romansem). A teraz trzymajcie się, bo to jest ten moment w którym spróbuję Wam wyjaśnić o co w tym chodzi tak, żebyście się nie pogubili.

Son Oh Gong zostaje uwolniony z nadnaturalnego więzienia przez Seon Mi dwadzieścia pięć lat temu. W zamian za to, zobowiązał się do pomocy jej za każdym razem, kiedy wypowie jego imię (które tak całkiem przypadkiem wymazał jej z pamięci). Mijają lata - dwójka bohaterów spotyka się przez przypadek, lecz tym razem na dłużej. Dodajcie do tego Ma Wanga, który jest w nieustannym konflikcie z Oh Gongiem (uwierzcie mi, chcecie to zobaczyć!), przekrój potworów odcinka (są demony, jest nawet i zombie!) i plejadę wspaniałych bohaterów drugoplanowych, którzy nie robią jedynie za tło i powinniście mieć całkiem niezły obraz tego, co tam się dzieje.

A Korean Odyssey to drama, która ma tyle samo wad co zalet. Mamy tu bardzo ciekawy pomysł adaptacji historii, który niestety i w tym przypadku gdzieś się po drodze zagubił. Jednak tutaj wynagradzają nam to wspaniali bohaterowie - zarówno ci główni, jak i drugoplanowi. Także bądźcie przygotowani na facepalmy, ale obejrzyjcie!

A teraz oddaję głos - oglądaliście którąś z tych dram? Jak się Wam podobała?
Polecacie jakąś inną dramę z wątkami fantastycznymi?

0 Komentarze