Plany na 2019 rok [+wyniki ankiety]


Czy możemy uznać, że wszystkie postanowienia, które nigdy nie zostaną spełnione zostały już wypowiedziane w styczniu i że specjalnie czekałam z publikacją tego posta, żeby móc napisać, że skoro opublikowałam go w lutym to na pewno zrobię wszystko co zaplanowałam? Znaczy podejrzewam jak to się wszystko może skończyć, ale bądźmy dobrej myśli (tak, próbuję sama siebie przekonać, że będę trzymała się planu, dajcie mi trochę pomarzyć, bo zobaczycie, że sam w sobie plan jest zacny).

Jeżeli czytaliście moje podsumowanie 2018 roku, to doskonale wiecie, że zeszły rok był dla mnie dość intensywny. Na tyle, że już na jego początku rozważałam pożegnanie się z blogosferą. Jak widać na załączonym obrazku - nie zrobiłam tego, ale przez długi czas zastanawiałam się co zrobić, żeby znowu czerpać radość z tworzenia i żebyście Wy mogli poczytać coś ciekawego. Bo powiedzmy sobie szczerze, czasy kiedy blogi książkowe zajmowały się wyłącznie książkami i ich recenzjami minęły bezpowrotnie. Jakoś szczególnie mnie to nie dziwi, w końcu sama widzę ile recenzji jednego tytułu pojawia się w okolicach jego polskiej premiery - można przeczytać jedną, dwie recenzję a potem człowiek już ma dosyć i boi się, żeby tylko przypadkiem nie natknąć się na spoiler. Albo zbytnio nie nastawić, bo to też często ma wpływ na naszą ocenę dalej lektury.

Nie powinno nikogo dziwić, że sposób w jaki ludzie korzystają z internetu i jego zasobów niesamowicie się zmienił. Pojawiły się nowe platformy i możliwości prezentowania treści. Zmieniłam się też ja. Mój zasób wiedzy mimo wszystko się powiększył (jednak człowiek czegoś się uczy na tych studiach) a przy okazji zmieniło się moje podejście do blogowania. Dlatego właśnie zaraz Wam opowiem, czego teraz możecie się spodziewać po eM poleca.

Jakiś czas temu (będzie z pół roku, ale pomińmy to) stworzyłam ankietę, dzięki której chciałam się dowiedzieć czegoś więcej o moich czytelnikach. Chciałam zobaczyć jak mnie poznali (od razu napiszę, że większość z nich przeszła od Gosiarelli, co mnie jakoś nie dziwi), dlaczego zostali i jakie jest ich ogólne wrażenie (znaczy co im się podoba i więcej im tego trzeba, a nad czym mogłabym popracować). Odpowiedzi dostałam kilkanaście, co mnie bardzo ucieszyło, bo mimo wszystko mogłam wyciągnąć z nich ogólne wnioski.

W tym momencie pozdrawiam wszystkich, którzy obserwują mnie przez okno - nie wiem, co tam robicie i jak to robicie, że Was nie widzę, ale na ciastki to Wy nie liczcie.

Wróćmy jednak do konkretów. Chociaż odpowiedzi, które dostałam w ankiecie (odnośnie tematyki na blogu) były do przewidzenia, tak kiedy patrzę na statystyki tych wpisów zupełnie mi się to nie spina. Oczywiście wygrała tematyka książkowa i nic w tym dziwnego. Jednak od dłuższego czasu, kiedy publikuję wpisy poświęcone konkretnym tytułom są one jednymi z najrzadziej wyświetlanych wpisów. Z drugiej strony mamy tematykę koreańską (zarówno k-dramy jak i k-pop), które mają prawie tyle samo zwolenników co zadeklarowanych przeciwników. A które według moich danych przyciągają całkiem przyzwoite grono odbiorców.  

Czujecie mój ból?

Ja pomiędzy wynikami w ankiecie a statystykami z bloga

Myślałam nad tym naprawdę długo. W końcu jednak powyższe spostrzeżenia razem z obserwacją pozostałej części blogosfery (i nie tylko) zajmującej się kulturą oraz spojrzeniem w głąb siebie (co po prostu sprowadziło się do tego, że odpowiedziałam sobie na pytanie: o czym lubię pisać) spowodowało, że ustaliłam kilka obszarów, w których będę chciała się poruszać.

Po pierwsze książki. Tu nie powinno być zdziwienia, bo już od jakiegoś czasu wprowadziłam te dwie formy wypowiedzi: bukszots i Same Spoilery. Te pierwsze, to zbiór krótkich (no dobra, nie zawsze) opinii na temat ostatnio przeczytanych książek, koniecznie bez spoilerów. Te drugie, to już dłuższe teksty poświęcone wyrzuceniu z siebie wszystkich frustracji spowodowanych lekturą (zazwyczaj kolejnych tomów serii). Co więcej - nie oczekujcie, że znajdziecie opinie na temat polskich nowości wydawniczych. A przynajmniej przedpremierowo. Chociaż blogosfera książkowa żyje ostatnio tym kto ma jaką współpracę (znany nie od dziś konflikt barter vs. kasa), ja doszłam do wniosku, że życie jest za krótkie, żebym nie mogła wybierać co chcę przeczytać w danym momencie i ile zajmie mi to czasu. Oczywiście nie mówię całkowicie nie - po prostu, kiedy dostaję propozycję książki zastanawiam się dwa razy czy bez współpracy również bym ją przeczytała.

Ale nie martwcie się, książek do opisywania mi nie zabraknie a dla Was może być to jeszcze ciekawsze doświadczenie, bo jeszcze częściej czytam w oryginale - co oznacza, że moją opinię o danej książce będziecie znali na długo przed polską premierą (jeżeli taka będzie). W tym roku planuję się także skupić na pokazaniu Wam po raz kolejny, że czytanie w oryginale nie jest straszne i naprawdę można to ogarnąć. Do tego dochodzi jeszcze tematyka zagranicznego rynku wydawniczego (i być może jego porównania z polskim rynkiem).  

Po drugie, w końcu wypadałoby wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie. Zarówno jeżeli chodzi o marketing, blogosferę jak i rynek książki. Dlatego mam nadzieję, że doczekacie się w tym roku kilku tekstów w których poopowiadam Wam o ciekawych zjawiskach, które zaobserwowałam na przestrzeni lat na tych trzech płaszczyznach. W różnych kombinacjach.

Poza tym, spodziewajcie się więcej ogólnych rozkmin około kulturowych czy prób kompleksowych analiz (słowo klucz: prób). W moim magicznym notatniku z tematami, mam zapisanych kilkanaście pomysłów na mniej lub bardziej nietypowe tematy - na przykład o tym jak to każda szanująca się historia fantastyczna powinna mieć jednego bohatera który jest zwykłym człowiekiem, a jego szanse na przejście na stronę nadnaturalną są raczej nikłe (chociaż mamy wyjątki!).

Po nie wiem które, tematyka koreańska nadal będzie obecna na blogu. Czy to jako krótkie opinie na temat dram, czy ogólne wpisy zajmujące się konkretnym tematem. Jak na razie nie mam w planach rozbudowywania tematyki k-popu. No może oprócz pogłębienia analizy na temat fenomenu BTS z różnych perspektyw (już nad tym pracuję!).

eM była dzielna, wszystko opowiedziała, więc zasłużyła na brawa!

Czy to oznacza, że będzie tylko to i nic więcej? Oczywiście, że nie! A jeżeli mnie już trochę znacie, to wiecie jaką mam trudną relację z trzymaniem się planów. Chociaż jest jedna rzecz, którą będę stawiała ponad wszystkie inne - regularność publikowania, czyli coś do czego w ankiecie większość miała największe zastrzeżenia. Sesji egzaminacyjnej już nie mam, a trochę trudno mi jest wymyślić równie dobry powód do zasłaniania się. Praca pracą, ale po niej mam tyle czasu, że spokojnie powinnam być w stanie publikować dwa posty w tygodniu. I to jest mój główny cel na ten rok - tak zaplanować sobie pracę nad postami, żeby wyrobić w sobie w ten nawyk. Trzymajcie kciuki!

Nie zmieni się jednak to, że nadal będę pisała teksty z dystansem. I dużą ilością sucharów. Bo czemu nie?


Koniecznie dajcie znać co sądzicie!

0 Komentarze