Jak całe BTS zostało najprzystojniejszym mężczyzną na świecie

Zdjęcie poglądowe, żeby nikt już się nie mylił kto jest kim.

Jeżeli zastanawiacie się dlaczego na Twitterze pojawił się hasztag dziendobrytvnisoverparty to usiądźcie wygodnie, przygotujcie popcorn i herbatę z melisy (szczególnie jeśli jesteście fanami BTS) i przeczytajcie opowieść o tym, jak polskich dziennikarzy przerósł research, rzetelne przekazywanie informacji oraz udawanie w najmniejszym stopniu, że jest się otwartym na inne kultury. 

Polskie media zazwyczaj unikają tematu k-popu. Ostatnimi czasy zmienia się to ze względu na sukcesy BTS na arenie międzynarodowej. Co bardziej szczwane serwisy zwietrzyły potencjał i z mniejszym lub większym sukcesem wykorzystywały informację do podbijania sobie wyświetleń, dzięki potędze fandomu BTS - ARMY. W większości przypadków jednak, dla wszystkich zaznajomionych z tematem było jednak widać, że research po stronie dziennikarzy leżał (ale przynajmniej nie błagał o litość, jak niedługo się przekonacie, że może robić). 

I tak byłoby dłużej, gdyby nie fakt, że pojawiła się publikowana corocznie od trzydziestu lat przez TC Candler lista najprzystojniejszych twarzy mężczyzn w 2019. Lista tworzona przez niezależnych krytyków - co warto dodać, bo niektórzy powielają informację, że jest ona wynikiem głosowania (a tutaj macie link do pełnego filmiku z listą i opisem jak powstaje). Co więcej, lista nie ma odzwierciedlać trendów w wyglądzie, a rozszerzać horyzonty kulturowe - dlatego znajdują się na niej mężczyźni z różnych krańców świata. I może wszystko przeszłoby w naszych mediach bez większego echa (w zeszłym roku na pierwszym miejscu znalazł się Jason Momoa i oprócz galerii zdjęć raczej nie można było znaleźć dodatkowych komentarzy), gdyby nie fakt, że na jej czele znalazł się członek najpopularniejszego obecnie zespołu na świecie BTS, a mianowicie Jungkook. 

I się zaczęło. 

Prawdopodobnie mogłabym napisać rozprawkę o tym jak bardzo byłam zażenowana poziomem researchu w artykułach opisujących wygraną Jungkooka. Zaczynając od pokazywania zdjęć innych członków zespołu, wykorzystywanie fanartów czy zdjęć, które w ogóle nie powinny się pojawić w ogólnodostępnej części internetu bo pochodzą z sesji specjalnych dla fanów, którzy zapłacili za członkostwo w fanklubie, aż po uporczywe oznaczanie jako źródła fanowskiego konta na instagramie, które chyba jest uznawane za oficjalne konto Jungkooka (dla nieznających tematów: BTS nie ma oficjalnych osobnych kont na mediach społecznościowych, do bezpośredniej komunikacji z fanami używają najczęściej konta na Twitterze: BTS_TWT). I chociaż polskie Army przewracały oczami i kręciły głową z zażenowania, to nie wiedziały, że najgorsze dopiero przed nimi. 

Dnia 28 stycznia 2020 roku w programie Dzień Dobry TVN pojawił się segment dotyczący listy najprzystojniejszych mężczyzn na świecie w 2019. Składał się on z trzech części: wstępu do segmentu przeprowadzonego przez dwójkę prowadzących Annę Kalczyńską i Andrzeja Sołtysika, krótkiego materiału z sondą uliczną przeprowadzoną przez Adama Federa oraz dyskusji w studio przez prowadzących oraz zaproszonych gości - Sylwię Gliwę, Mateusza Hładkiego oraz Jakuba Kwaśniewicza. Wstęp oraz sondę uliczną możecie obejrzeć TUTAJ, natomiast całość, razem z dyskusją w studio jest dostępna na platformie Player wraz z całym odcinkiem (niestety, ale fragment dyskusji z artykułem został usunięty ze strony DDTVN w godzinach popołudniowych 29 stycznia)

A jeśli nie macie ochoty ani czasu oglądać tych materiałów oto co się wydarzyło. Pozwólcie, że skupię się jedynie na najbardziej rażących momentach. Na wstępie prowadzący zaczęli oceniać wygląd Jungkooka (przy czym warto wspomnieć, że nie sprawdzili nawet jak wypowiada się jego imię, co więcej - twierdzili że Jungkook to nazwisko). Oczywiście, każdy może mieć swoje zdanie, nie wszyscy muszą się zgadzać z tym wyborem, ale bardzo ważny jest SPOSÓB w jaki się to robi. W tym przypadku dostaliśmy stwierdzenie, że Junkgook nie jest męski, wygląda raczej na chłopca niż na mężczyznę, takiego Małego Księcia któremu męskości na pewno nie dodaje farbowana grzywka. A jeśli słowa to za mało, to sam sposób wypowiedzi sugerował, ton głosu i podśmiewanie się, sugerowało co tak naprawdę sądzą o nim prowadzący. 

Następnie zobaczyliśmy materiał z sondą uliczną, zapowiedzianą jako materiał Co Polacy sądzą o najprzystojniejszym mężczyźnie na świecie?, a w której zobaczyliśmy dziennikarza z wydrukowanym zdjęciem, pytającym się spotkanych ludzi co o nim sądzą. Niestety już od początku okazało się, że zawiódł research, bo dziennikarz paradował ze zdjęciem kolegi z zespołu Jungkooka - J-Hope’em. Dodajcie do tego tendencyjne dobranie respondentów (sonda była przeprowadzona w miejscu, które przypominało targ, respondenci wyglądali na osoby w podobnym wieku) i możecie już bez oglądania stwierdzić, jakie zostały pokazane odpowiedzi. Przypominam - materiał nie był materiałem emitowanym na żywo, więc nie widzę dlaczego pojawiły się w nim jedynie opinie typu: “dlaczego on ma kolczyk w uchu, moja krowa też ma kolczyk w uchu”, “facet to ma być facet a kobieta to kobieta a tutaj nie wiadomo jak jest” bez jakiejkolwiek opinii, która zaprzeczyła by panującemu podejściu i pokazała inne spojrzenie. Co pokazuje, że materiał musiał mieć konkretną tezę, którą jedynie próbowano poprzeć. 

Potem wchodzimy głębiej w brak porządnego researchu, gdzie w nagłówku na początku części z dyskusją pojawił się napis Najprzystojniejszy na świecie, w Polsce nie zna go nikt ;). Tak, drodzy Państwo - z emotką, bo przecież to takie zabawne. To że ostatnia płyta BTS - Map of the Soul: Persona - okryła się złotem (Polska jest pierwszym krajem w Europie z takim osiągnięciem, drugim na świecie!) i że niedługo odbędzie się gala Bestsellerów Empiku, gdzie właśnie ta płyta jest nominowana w kategorii pop/rock to przecież wiedza tajemna! Samej dyskusji nie będę komentowała, chociaż również w  niej pojawiły się ogólnie skierowane, krzywdzące stereotypy, które zostały zaprezentowane jako opinie ekspertów i prowadzących. Przy czym wszystko skwitowano stwierdzeniem, że “jest nadzieja” bo w pierwszej dziesiątce pojawił się znany i zgodny z wyobrażeniem o męskości osób w studiu Chris Hemsworth. A dla ciekawych, tak prezentuje się lista wszystkich przewinień DDTV w tym materiale:

Jako że mało kto w polskich mediach wydaje się zdawać sobie sprawę z fenomenu jakim jest BTS (a nawet szerzej, k-pop), patrząc po reakcji pozostałych mediów (do tego jeszcze wrócimy!), nikt się nie spodziewał się tego co się wydarzyło po tym, jak informacja o powyższym programie rozniosła się w kręgach fanów BTS nazywanych ARMY. 

Na twitterze bardzo szybko pojawił się wspomniany na początku hasztag - dziendobrytvnisoverparty, gdzie z niesamowitą prędkością był podawany filmik z najbardziej rażącą częścią programu: wstępem oraz sondą uliczną. Jako że podobne sytuacje miały już miejsce (w zeszłym roku dziennikarka z greckiej telewizji przepraszała za podobne zachowanie na wizji, nawet dotyczyło tej samej listy, tylko dla roku 2018), polskie ARMY doskonale wiedziały co powinny w tym przypadku zrobić. Dlatego zarówno film jak i opis sytuacji został przetłumaczony na język angielski a o pomoc w rozpowszechnieniu hasztagu zostały poproszone największe zagraniczne konta fanów BTS. Temat został podchwycony momentalnie i zaczęły się pojawiać kolejne tłumaczenia - z tego co sama widziałam, mogę potwierdzić wersje hiszpańskie, francuskie i w kilku językach azjatyckich. Co więcej, temat został podany dalej przez dziennikarza piszącego m.in. dla Billboardu o k-popie - Jeffa Benjamina, który prosił o potwierdzenie tłumaczenia (które oczywiście otrzymał). Wczoraj w godzinach wieczornych hasztag dostał się do światowych trendów i przebywał tam przez kilka godzin (najwyżej na 6 miejscu). Dzisiaj natomiast, ze względu na zasady dotyczące trendów na Twitterze, trendowany jest nowy hasztag - dziendobrytvisoverparty (nie, to nie jest literówka!)

I co niby ma dać ten hasztag, zapytacie. Wytwórnia BTS - Big Hit - bardzo dba o dobre imię całego zespołu jak i poszczególnych członków. Chodzi tu zarówno o bezpodstawne wykorzystywanie ich wizerunku jak i również a raczej przede wszystkim - hejt. Dlatego już od jakiegoś czasu funkcjonuje specjalny mail i zasady zgłaszania wszystkich takich przypadków. I jeśli myślicie, że to nie działa, to jesteście w błędzie. Big Hit się nie bawi i wysyła pozwy nie tylko do firm, czy mediów, ale również do osób prywatnych, które prowadziły hejterskie profile (chociaż nie mogę w tym momencie znaleźć źródła, to w fandomie chodziły informacje o tym jak hejterzy żalili się, że dostali wezwanie do zapłaty słonych sum). Ba! Sami członkowie BTS na prowadzonych przez siebie relacjach na żywo zwracali się do hejterów z informacją, że Big Hit się nimi zajmie. Dlatego też dla ARMY, rozpowszechnienie informacji za pomocą hasztagu było kluczowe, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się o sytuacji i wysłało odpowiedniego maila ze zgłoszeniem. Oczywiście odpowiednie zgłoszenia poszły również w inne miejsca, jednak to Big Hit udowodnił swoimi działaniami, że warto go informować o tego typu zachowaniach. 

A co na tą całą sytuację pozostałe polskie media? W godzinach popołudniowych zaczęły pojawiać się niczym grzyby po deszczu artykuły w portalach internetowych, które postanowiły opisać sytuację. Pokazując przy tym jeszcze większą awersję do researchu niż ich koledzy. Na palcach jednej ręki, potrafię pokazać rzetelne artykuły z dobranymi odpowiednio (i odpowiednio podpisanymi) zdjęciami. Szczytem wszystkiego było opisanie przez Plejadę sytuacji w której dziennikarz Dzień Dobry TVN użył zdjęcia innej osoby (przypominam - J-Hope’a zamiast Jungkooka) i zilustrował to… zdjęciem jeszcze innego członka BTS Jina, podpisanego jako J-Hope. Co zostało już zmienione, ale wiecie -  w internecie nic nie ginie. 


Źródło
Źródło

Oprócz tego, z wpadek wyrażających brak rozeznania w temacie warto wspomnieć o pozostałych portalach na łamach których dziennikarze wstawiali obok siebie zdjęcia Jungkooka i Jina i podpisywali jako tego pierwszego (powyżej). Kilka dni wcześniej natomiast jako Jungkooka przedstawiono V. Stąd też tytuł posta, bo polskie media chyba nie mogą się zdecydować, który z nich jest najprzystojniejszy.

Niestety to nie są jedyne przykłady rasistowskiego i ksenofobicznego podejścia, które widać w mediach obecnie. Pomijam już nawet komentarze, które pojawiły się i które przyklaskują temu co zaprezentowało DDTVN. Długo nie trzeba było szukać kolejnego przykładu w większych mediach - dziennikarze RMF.FM pokazali swój poziom wypowiadając się w następujący sposób o Jungkooku: "Jak go zobaczyłem, z początku myślałem, że to jest piękna, gładka jak świeży oscypek Tajka. Justin Bieber wygląda przy nim na drwala. Okazuje się, że nie, to są po prostu nowe standardy piękna i różnorodności i pan Jungkook śpiewa tak..."

Co ciekawe, prezenterka DDTVN, Anna Kalczyńska zupełnie nie widzi w swoim zachowaniu ani materiale nic złego. Ba! Uważa, że po prostu wypowiedziała swoje zdanie i że nie rozumie czemu musi się tłumaczyć ze swojego gustu. Jeszcze wczoraj odpowiadała na komentarze oburzonych fanów pod swoimi postami na instagramie, jednak z artykułu Plejady dowiadujemy się, że została poproszona przez przełożonych o niezabieranie głosu. Również komentarze pisane przez nią zostały skasowane, ale udało mi się zdobyć dwa screeny. Sami oceńcie. 





Podczas pisania tego postu, po ponad 24h godzinach od zaistnienia sytuacji (co z tego co mi zawsze powtarzano na zajęciach z PR o długo za długo), TVN wraz z Discovery zdecydowało się wydać oświadczenie, które zostało opublikowane na fanpage’u Dzień Dobry TVN oraz rozesłane do mediów. Treść przeczytajcie sami poniżej:


źródło

Z jednej strony można się ucieszyć, bo w końcu zostały wystosowane przeprosiny - fani wygrali. Z drugiej strony, uważam, że sposób ich przekazanie jest nie na miejscu. Skoro materiał pojawił się na antenie i dotarł do zróżnicowanego grona odbiorców, to przeprosiny powinny zostać przekazane w dokładnie ten sam sposób. Plus skoro główni przepraszani nie posługują się językiem polskim, a temat podjęły międzynarodowe media, może warto byłoby pokusić się o angielską (już nawet nie wymagam koreańskiej) wersję? 
UPDATE: Pracę stracił dziennikarz odpowiedzialny za sondę uliczną.
Chciałabym napisać komentarz z mojej strony odnośnie tej sytuacji, ale chyba nie jestem w stanie tego zrobić w tym momencie. Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, którzy powinni sprawdzać informacje, które przekazują nie robią podstawowej rzeczy za którą im (albo wspierającemu ich zespołowi) płacą - researchu. Po całej tej sytuacji, jestem przekonana, że jest dużo więcej takich wpadek, tylko niestety nigdy się o nich nie dowiemy. Jeśli chodzi o research w przypadku BTS czy k-popu, warto się odezwać do fanów na odpowiednich mediach społecznościowych. Przykłady z innych krajów pokazują, że jeżeli ktoś podchodzi do BTS z szacunkiem, to ARMY odwdzięczają się tym samym (a nawet z nawiązką), dzieląc się wiedzą. A wiem, że polscy dziennikarze też to potrafią (chociaż w trochę mniej subtelny sposób), bo doskonale pamiętam post na grupie BTS z którego komentarze zostały skopiowane słowo w słowo do broszury o k-popie. Ale w tym wszystkim, chyba jeszcze bardziej przeraża mnie podejście w naszym kraju do innych kultur a przede wszystkim brak poszanowania człowieka, który jest od nas inny. Jeżeli ktoś nie robi Ci krzywdy, ani nikomu innemu, to trzeba uszanować tę inność. To nie boli. 

I pamiętajcie wszyscy, że możecie nazywać Army (czy pozostałych k-poperów) gimbusami, dzieciakami, kierować w nich obelżywe epitety, ale Army nie są głupie. Co dobitnie udowadniają za każdym razem. 

A jeżeli ktoś z Was naprawdę chciał dowiedzieć się czegoś więcej o BTS, to macie szczęście - zaczęłam serię postów w której będę przybliżała fenomen tego koreańskiego zespołu. Nie martwcie się, research ukierunkowany na tę serię robię od ponad roku.  

0 Komentarze