[K-pop w książkach] Lyla Lee - I'll Be the One



Kolejna książka w naszej (a raczej mojej, bo to ja to wszystko czytam) podróży po książkach z k-pop w tle, to I’ll be the One, którą napisała Lyla Lee. Tytuł ten nie doczekał się jeszcze polskiego wydania - a szkoda, bo jak na razie okazał się najlepszą książką z wątkiem k-popu, którą miałam okazję przeczytać. A przynajmniej jeśli chodzi o oryginalność w porównaniu do tego co już miałam okazję przeczytać - w końcu K-pop tajne przez poufne oraz Lśnić były do siebie na tyle podobne, że momentami śmiałam się, że czytam tę samą książkę, ale w innej okładce. 


Czego nie mogę powiedzieć o I’ll be the One. Chociaż po raz kolejny mamy dziewczynę, która marzy o tym, żeby zostać gwiazdą k-popu, tak tym razem oprócz znanej dobrze historii o tym jak ciężki jest show biznes dostajemy coś więcej. Główna bohaterka, Sky Shin, jest biseksualną Koreanką mieszkającą w Stanach Zjednoczonych, której figura jest daleka od standardów piękna w Korei a już w ogóle jeśli chodzi o koreański show biznes (krótko i dosłownie mówiąc: jest plus-size). Zupełnie nie przeszkadza jej to jednak we wzięciu udziału w przesłuchaniach do koreańskiego talent show w którym poszukiwane są osoby z potencjałem na stanie się gwiazdą. 


I bardzo dobrze, bo w końcu mamy bohaterkę, która jest doskonale świadoma swoich umiejętności (nie jest to szara myszka, która nie wie, czemu wszyscy się nią zachwycają) oraz jest gotowa na to co może ją spotkać ze względu na swoją sylwetkę. A zdaje sobie z tego sprawę całkowicie, bo musi się z tym mierzyć codziennie ze względu na podejście do tej kwestii jej własnej matki. W ogóle jestem mile zaskoczona tym jak w tak stosunkowo krótkiej książce udało się zmieścić dobry wątek relacji Sky z rodzicami - zarówno właśnie z matką jak i z ojcem. Sposób w jaki zostały one przedstawione nie zdarza się zbyt często w powieściach młodzieżowych. 


Relacje z innymi postaciami też są na plus. Bo z jednej strony mamy wątek romantyczny, który może nie był niczym odkrywczym, ale przynajmniej miałam wrażenie, że mógł się rozwinąć w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób. Dodajmy do tego również pokazanie, że mimo brania udziału w konkursie i rywalizacji, dziewczyny mogą się wspierać! Oczywiście, są też postacie negatywne, ale jednak tych pozytywnych relacji było na tyle więcej, że byłam zdziwiona do tego stopnia że co chwilę spodziewałam się, że zaraz wyjdzie jakaś drama. 


I’ll Be the One dużo zyskało na tym, że cała akcja dzieje się w Stanach Zjednoczonych, przez co wydaje się nie dość, że bardziej oryginalna (w porównaniu do innych tytułów z k-popem w tle), ale mimo tego porusza kwestie dotyczące koreańskiego społeczeństwa w trochę inny sposób. Wydaje mi się, że to dzięki temu, że autorka również jest Koreanką mieszkającą w USA to udało jej się uchwycić to historię w sposób bliski jej sercu. 


Jeśli chodzi o samą kwestię przedstawienia k-popu - na tyle na ile o nim mowa, bo nie ma tego zbyt wiele, nie mogę się do niczego przyczepić. Zarówno pokazano ile pracy trzeba włożyć w przygotowania i treningi, żeby coś osiągnąć, jak i jak bezwzględne jest postrzeganie kanonów urody. A do tego wspomniano o artystach z Korei (bo nie tylko k-popowych), których warto znać (m.in. Epik High, czy Ailee). 


Podsumowując, I’ll Be the One jest pouczającą, ale nie moralizatorską historią, która może być ciekawą lekturą zarówno dla osób zainteresowanych k-popem, ale również dla tych, którzy chcą miło spędzić czas. Chociaż nie ma w niej niczego odkrywczego, a momentami ilość tematów, która została poruszona może irytować (bo jest tego wszystkiego dość sporo), to bardzo miło spędziłam czas poświęcony na lekturze tej książki. Nieśmiało liczę na to, że chociaż na razie nic o tym nie słychać, to w niedalekiej przyszłości pojawi się druga część tej historii. 


Książki z k-popem w tle: 

K-pop tajne przez poufne

Lśnić


0 Komentarze